Odbiór muzyki klasycznej

Czytanie książek to w pewnym sensie rozmowa z ich autorem – słuchanie go i reagowanie na to, co przekazuje nam w słowach. Z muzyką klasyczną jest bardzo podobnie. Słuchanie dzieła to tak jakby rozmowa z jego autorem: słuchanie stanu jego duszy w momencie tworzenia utworu. Wsłuchiwanie się w to, co chce nam powiedzieć: o życiu, o sobie, o nas, o swoim wnętrzu. Jednocześnie nasza reakcja na muzykę jest naszymi słowami skierowanymi do autora. Czy to nie jest piękne? Mnie nieustannie to porusza. Dlatego myślę, że jeśli ktoś chce wznieść słuchanie muzyki klasycznej na wyższy poziom, warto podczas odbioru zastanowić się: jaki stan emocjonalny ta muzyka we mnie wywołuje? Co czuję? Czy się z tym zgadzam? Jakie wspomnienia z własnego życia ta muzyka we mnie wywołuje? Myślę, że nie trzeba „znać się" na muzyce, żeby to odbierać na swój własny sposób. A słuchanie w taki sposób zawsze jest dobre, bo szczere i prawdziwe. Warto spróbować otworzyć serce na to, co poprzez dźwięki mówi do nas kompozytor bardziej lub mniej świadomie. Dzięki temu mamy bezpośredni kontakt z Chopinem, Beethovenem, Schubertem, Brahmsem i innymi największymi artystami wszechczasów. Dla mnie to największy cud muzyki.

Muzyka to prawo moralne.
Daje duszę światu, skrzydła rozumowi,
pobudza i rozwija wyobraźnię,
czyni życie lepszym i weselszym.
Platon